wtorek, 6 grudnia 2011

Richard Paul Evans - Obiecaj mi


autor: Richard Paul Evans
tytuł: Obiecaj mi
wydawnictwo: Znak literanova
rok wydania: 2011
ilość stron: 296
ocena: 5.5 / 6



Stos piętrzących się obowiązków, wyzwań i załatwień osiągnął apogeum. Zmęczona i zrezygnowana od kilku dni poszukiwałam wytchnienia w lekturze. Bezskutecznie. Zapewne czytane przeze mnie reportaże i wyłaniający się z nich bolesny obraz rzeczywistości nie był najlepszym wyborem, antidotum na własne zmartwienia. Potrzebowałam czegoś kobiecego, lekkiego i przyjemnego, „Obiecaj mi” Richarda Paula Evansa niczym na zawołanie, idealnie wpasowało się w mój nastrój. 

 Nie przeczytałam, pochłonęłam ją, od przysłowiowej deski do deski, od pierwszej do ostatniej strony. Nie wiem czym zaskarbiła sobie me względy. Niby historia jakich wiele, a jednak szczególna, nietuzinkowa, inna. O szczęściu, które każdy z nas pragnie zaznać. O miłości, której nikt nie chciałby doświadczyć. I wreszcie o złożonych obietnicach, kipiących nadzieją i wiarą, wreszcie palących rozczarowaniem.

Na kartach powieści autor zapisał losy Beth Cardall, blisko trzydziestoletniej, wydawać by się mogło szczęśliwej mężatki. Kobieta wiedzie proste, poukładane życie, pracuje w pralni, wychowuje sześcioletnią córkę Charlotte i tęskni za swym mężem Marciem, który jest przedstawicielem handlowym i z racji pracy ciągle bywa w rozjazdach. Szczęście pryska niczym bańka mydlana kiedy na jaw wychodzi romans Marca. Beth w przypływie rozpaczy wyrzuca go z domu. Niestety, zdrada męża to nie jedyna tragedia w rodzinie Cardallów. W tym samym czasie zaczyna chorować mała Charlotte i pomimo troski matki i starań lekarzy, nie udaje się ustalić trafnej diagnozy. Na domiar złego właściciel pralni, niezadowolony z frekwencji swej pracownicy, przebąkuje coś o zwolnieniu. Może i z braku wyjścia a może z chęci ratowania swego małżeństwa Beth postanawia przyjąć męża z powrotem.
„Gdy już byłam gotowa, by zdjąć bandaż z nosa, toporem odcięto mi głowę”
Okrutny los nie dał im szansy odbudowania związku, kpiąc, pozbawił złudzeń. Okazało się, że Marc jest śmiertelnie chory, a ten na łożu śmierci, ze skruchy, w próbie rozgrzeszenia wyjawia żonie listę grzechów, nie jeden a wszystkie romanse. Mężczyzna umiera pozostawiając po sobie otwarte rany żalu, które mimo upływu miesięcy nie chcą się zagoić. Do uczucia pustki dołącza się troska o Charlotte, która dalej choruje i z dnia na dzień niknie w oczach. Choroba córki, kłopoty finansowe, niepewność jutra niszczą i załamują Beth. Kiedy wszystko chyli się ku rozpaczy, z koszmaru beznadziei wyciąga ją Matthew, młody, przypadkowo poznany mężczyzna. Choć wydaje się być ucieleśnieniem najskrytszych marzeń jest w nim coś dziwnego i niepokojącego. Kobieta zachowuje wzmożoną czujność ale prawda, którą poznaje przekracza jej najśmielsze wyobrażenia…

Potrzebowałam takiej książki, bardziej niż przypuszczałam i bardziej niż byłam się w stanie się do tego przyznać. Ktoś mógłby powiedzieć – banalna, nieprawdopodobna historia. Tak, mógłby. Ale czy to ważne? W lekturze szukałam odprężenia i wyciszenia. „Obiecaj mi” zdało egzamin, na piątkę z plusem!
„A błądzić jest rzeczą ludzką, a wybaczyć... no, to już może tylko miłość”

18 komentarzy:

  1. Czuję, że ja również potrzebuję właśnie TAKIEJ książki. Czekam, czekam, może uda mi się ją w końcu gdzieś dopaść;))

    OdpowiedzUsuń
  2. rewelacyjnie odprężająca! cieszę się, że nie tylko na mnie tak podziałała;) a czy banalna? może i banalna, ale magicznie banalna:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Do tej pory czytałam dwie książki tego autora ale w dalszym ciągu mam ochotę na więcej ;))

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak poprzedniczki - prawdopodobnie też potrzebuję TAKIEJ książki. A Evans ma pomerdaną prasę - jedni na nim psy wieszają, inni wychwalają. A ja tak sobie myślę, że jeśli komuś w danym momencie książka w czymś pomogła (np. odprężyć się) to znaczy, że zadanko swoje spełniła. Wszystkiego dobrego Kingo! Ciepłe pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnio dość głośno jest o tej książce, większość chwali, więc ja chyba też się skuszę i przeczytam :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam 'Stokrotki w śniegu' tego autora, więc myślę, że po tę książkę również sięgnę. Czasami potrzeba nastrojowej lektury "na wyciszenie" :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba nie dla mnie, ale uważam, że takie książki zawsze znajdą odbiorców. Ciekawe, wzruszające... ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo chcę tę książkę przeczytać;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo cieszą mnie Twoje wrażenia, bowiem ta książka należy do moich najbliższych planów czytelniczych :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ahh, ta książka zbiera same wysokie noty! Musze ją dorwać :)

    OdpowiedzUsuń
  11. No właśnie, książka nie jest cudem świata, ale wciąga nieziemsko :). Mnie też uwiodła fabuła :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kurczę tyle się słyszy ostatnio o Evansie, a ja ciągle zacofana... wyobraź sobie, że do nidawna byłam pewna, że Evans to nazwisko kobiety... no,ale cóż... w swoim czasie nadrobię zaległości.

    OdpowiedzUsuń
  13. Niecierpliwie na nią oczekuję ;) Już się nie ogę jej doczekać ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Niedługo dostanę ją w swoje ręce, jestem ciekawa czy będę miała takie same odczucia :)

    OdpowiedzUsuń
  15. W mój nastrój chyba też by się wpasowała - lektura obowiązkowa.

    OdpowiedzUsuń
  16. Muszę koniecznie przeczytać tą książkę. Dodaję na listę.

    OdpowiedzUsuń
  17. Książka już za mną i również mnie oczarowała:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam wielką ochotę zapoznać się z twórczością Paula Evansa. Planuję zacząć właśnie od "Obiecaj mi" a Twoja recenzja dodatkowo mnie zachęciła :)

    OdpowiedzUsuń