sobota, 18 czerwca 2011

Isabel Allende - Podmorska wyspa

autor: Isabel Allende
tytuł: Podmorska wyspa
wydawnictwo: Muza
rok wydania: 2011
ilość stron: 528
ocena: 5.5 / 6


 
Dlaczego tak późno odkryłam tę znakomitą chilijską autorkę jaką jest Isabel Allende?  Raz po raz zadawałam sobie owo pytanie zatracając się w Podmorskiej wyspie. Książka zaintrygowała mnie od pierwszego  wejrzenia, urokliwy tytuł, okładka przywodząca na myśl błękitną lagunę i widniejąca postać kobiety wpatrzona w bezkresną dal… Tylko tyle a może właśnie aż tyle wystarczyło, bym rozpoczęła usilne poszukiwania niniejszej pozycji.

Autorka za sprawą Podmorskiej wyspy powiodła mnie do Saint Domingue, francuskiej kolonii u schyłku XVIII wieku. Przeniosła do czasów, w których nie chciałabym żyć. Nikt by nie chciał. Okrutne te lata, w których pozycja społeczna uzależniona była od urodzenia, a kartą przetargową był kolor skóry. Władza spoczywała w rękach białych, czarni byli ludźmi drugiej kategorii. Traktowanych gorzej niż zwierzęta niewolników darzono mieszaniną nienawiści i pogardy. I w takich czasach przyszło żyć Zarite, która już w chwili narodzin naznaczona była piętnem bólu i cierpienia. Była Mulatką, osobistą niewolnicą żony Toulouse`a Valmoraina, francuskiego plantatora trzciny cukrowej. Kupiona jako służąca, poza obowiązkami wobec chorej psychicznie Eugenii musiała zaspokajać również chore żądze swego pana. Gwałcona i poniżana dziewczyna marzyła tylko o jednym, o wolności…  A wraz z nią tysiące innych niewolników, którzy mając dość tyranii i brutalnego traktowania szykowali się do buntu… 

„Posłuchajcie głosu wolności, śpiewającego w sercach nas wszystkich!, zawołał a niewolnicy odpowiedzieli krzykiem, który wstrząsnął wyspą”.

Pozwolicie, że na tym urwę zarys powieści. Tych, którzy sięgną po Podmorską wyspę czeka prawdziwa czytelnicza uczta, nie chcę więc odbierać Wam przyjemności smakowania i rozkoszowania się treścią niniejszej lektury. Dodam tylko, że przedstawiony przeze mnie rys nie oznacza końca, przeciwnie, to dopiero początek długiej i krętej drogi ku wolności…
Książkę czyta się jednych tchem, słowa przeistaczają się w zdania a czas staje w miejscu. Podmorska wyspa na długo zapadnie w mej pamięci. Dopisuję się do listy oczarowanych i zachwyconych niniejszą lekturą! Polecam

Egzemplarz recenzencki otrzymałam od wydawnictwa Muza i portalu Sztukater. Dziękuję!

18 komentarzy:

  1. Ależ kusisz:)). Mam ją w priorytetowych planach i jak tylko uda mi się ją dostać, z pewnością przeczytam:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak mi się natrafi przeczytam:D Zresztą skusiłaś mnie:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Czeka na półce, coraz bliżej w kolejce;)
    dobrze, że teraz mam więcej czasu, będę mogla porozkoszować się tą lekturą;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo chce ją przeczytać! Recenzja bardzo zachęcająca! Jest na liście!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę, że Allende nie opuściła motywu kolonizacji Chile. Już w "Ines, pani mej duszy" dała temu wyraz, który pozwolił mi bliżej spojrzeć na tamte czasy. Tą powieść z pewnością przeczytam, polubiłam styl Allende i mam zamiar przeczytać wszystkie jej książki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Teraz musisz sięgnąć po kolejne ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Okładka zdecydowanie wystarcza do przekonania mnie do kupna. Recenzja natomiast, sprawia że mam ochotę już dzisiaj pobiec do najbliższej księgarni ;).

    OdpowiedzUsuń
  8. już czeka u mnie na półce w kolejce do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Podmorska wyspa po raz kolejny, koniecznie do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dotychczas z prozy Allende przeczytałam tylko "Portret w sepii" - byłam zachwycona! "Podmorską wyspę" mam do recenzji, już nie mogę się doczekać lektury!

    OdpowiedzUsuń
  11. Wiem, że niedługo będę miała okazję ją przeczytać i już nie mogę się doczekać ;)
    Twoja recenzja mnie umacnia w postanowieniu, że odrazu jak będzie u mnie to ją przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Och, jasna sprawa, że to jedna z najsłabszych :D Wiem, wiem. Dlatego też dałam jej 8/10 nie 10/10 :) Żeby mieć przeczytane wszystkie książki Cobena brakuje mi "Najczarniejszego strachu" i "W głębi lasu", bo 3 jego najnowsze książki zabieram w podróż i przeczytam :D
    Ja na 10 dni jadę też :) !
    Miłego pobytu również Ci życzę:)

    Pozdrawiam serdecznie!


    + Ta książka od jakiegoś czasu figuruje na mojej liście... muszę ją sobie kupić jak wrócę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. ostatnio wszyscy piszą o niej w samych superlatywach, więc coś musi być na rzeczy. chętnie przetestowałabym ją własnej skórze :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Przede mną jeszcze "Dom duchów" tej autorki. Czeka sobie grzecznie na domowej półeczce ;)
    Później zapoluję na "Podmorską wyspę".

    OdpowiedzUsuń
  15. Już od dawna mam smaka na tę kiążkę i mam nadzieję, że niedługo zaspokoję swój głód.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie przeżyję wakacji, jeśli nie przeczytam! Muszę to jak najszybciej zrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo lubię powieści I.Allende - tej nie czytałam, ale poprzednie bardzo dobrze wspominam - piękne słowa, które płyną z jej książek. Prawdziwa uczta - to prawda.

    OdpowiedzUsuń