niedziela, 6 stycznia 2013

Rosemary Rogers - Intryga i namiętność

autor: Rosemary Rogers
tytuł: Intryga i namiętność
wydawnictwo: Harlequin
rok wydania: 2012
ilość stron: 396
ocena: 4 /6

Jeśli macie w rodzinie lub wśród znajomych bliźniaków, wiecie, że ich podobieństwo, jeśli w ogóle jest, to zwykle tylko powierzchowne. Choć zewnętrznie podobni, mają zupełnie różne charaktery, temperament i usposobienie. Nie inaczej jest ze Stefanem i Edmondem, . Pierwszy samotnik z wyboru, rozważny i opanowany, drugi – impulsywny i nieokiełznany, szukający spełnienia w ramionach coraz to nowych kochanek. Choć połączeni braterską więzią są jednocześnie oddaleni od siebie o tysiące kilometrów, piętno przeszłości odsunęło bowiem Edmonda od rodzinnej Anglii i powiodło do Rosji prosto na dwór cara Aleksandra Pawłowicza. W kraju pozostał starszy o 10 minut od brata Stefan, zarządca majątku Meadowland. Gdy Edmond dowiaduje się, że bratu grozi śmiertelne niebezpieczeństwo, postanawia niezwłocznie wyruszyć do Anglii. Na miejscu przyjdzie mu stawić czoła zarówno tytułowej, skrzętnie zaplanowanej intrydze jak i namiętności, której ciężko się oprzeć.

O czym traktuje romans historyczny Rosemary Rogers można wywnioskować już po samym tytule. Namiętności nie trzeba tłumaczyć, Edmond Summerville niczym niespełniony Romeo korzysta z każdej nadarzającej się szansy by zaspokoić swoje rządze. Okazję wypatruje w osobie Brianny Quinn, niegdyś towarzyszki dziecięcych zabaw, która teraz w Meadowland. szuka schronienia przez próbującym ją uwieść ojczymem. Układ zawarty przez kochanków szybko wymknie im się spod kontroli niosąc z sobą uczucie, do którego żadne z nich nie będzie chciało się przyznać. Nieco myląca jest tytułowa intryga. Wbrew pozorom nie chodzi tu o knucie i zemstę zdradzonych, czy oszukanych partnerów ale, co szczególnie mi się podobało, o spisek mający podłoże polityczne.

Choć czytelnicze romanse nie do końca są moją bajką, czasem, może bardziej z próby urozmaicenia i ciekawości zdarza mi się po nie sięgnąć. Muszę jednak przyznać, że ”Intryga i namiętność” dość dobrze wpasowała się w świąteczny rozgardiasz. Kiedy nie wiedziałam w co włożyć ręce, przysiadałam na chwilę i wsadzałam nos w książkę. Nie mogę napisać, że mnie szalenie zachwyciła, ale że względnie zainteresowała – owszem. Czytało mi się ją sprawnie i dość szybko. I ta okładka – pastelowa, romantyczna – piękna! Mam tylko jedną uwagę. Zabrakło mi tutaj zamieszczonej na końcu książki noty wyjaśniającej, czy którekolwiek z  przedstawionych wydarzeń i postaci były autentyczne. Nie ukrywam, u mnie z historią trochę na bakier, coś dzwoni ale w którym kościele? Jestem świadoma istnienia dynastii Romanowów, Aleksandra Pawłowicza, ale co dalej? Czy przedstawione w powieści wydarzenia były faktem czy literacką fikcją? Wątek pozostaje do nadrobienia w ramach prywatnej lekcji historii. 

7 komentarzy:

  1. A mi się książka bardzo podobała. Nie gustuję w tym gatunku, ale powieść mnie wciągnęła na tyle, że jak przysiadłam to czytałam tak długo, aż skończyłam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Również czytałam ,,Intrygę i namiętność'' i choć nie jestem zwolenniczką romansów historycznych, to jednak bardzo mi przypadła do gustu owa książka.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam ochotę na tę ksiązke - słyszałam już o niej wiele dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Romanse historyczne to chyba też nie moja bajka, ale fabuła wygląda całkiem ciekawie, więc może kiedyś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Podłoże polityczne - ok. Jednak wciąż pozostaje to romansem, a romanse to nie to, co tygryski lubią najbardziej. Pewnie przeczytałabym tę książkę, gdyby już nic innego nie ostało mi się na półkach :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja myślę, że kiedyś przyjdzie taki czas, że i mnie coś pociągnie w stronę romansów 8) Ale jak na razie nie bardzo mam na nie chęć.

    OdpowiedzUsuń