Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Znak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Znak. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 lipca 2012

Anne Sebba - Ta kobieta. Wallis Simpson


autor: Anne Sebba
tytuł: Ta kobieta. Wallis Simpson
wydawnictwo: Znak
literanova
ilość stron: 448
ocena5 / 6

Nigdy przesadnie nie interesowałam się życiem brytyjskiej rodziny królewskiej, daleka jestem od gonitwy za sensacją kto, z kim i dlaczego? Z Wallis Simpson było jednak inaczej. Choć wiedziałam o niej niewiele, na tyle wystarczająco by zainteresowała mnie jej biografia. Kim tak naprawdę była kobieta, dla której król dobrowolnie zrzekł się tronu?

„Ta kobieta” autorstwa Anne Sebby to z pewnością dopracowana a może i najbardziej szczegółowa biografia Bessie Wallis Warfield znanej jako Wallis Simpson – ulubionej faworyty, kochanki a później żony Edwarda VIII Windsora. Na blisko 400 stronach przytoczono życie kobiety władczej poniekąd despotycznej, inteligentnej i tajemniczej. Zrezygnowała z pierwszego imienia, twierdząc, że „Bessie to dobre imię dla krów”, już jako nastolatka deklarowała, że mężczyzna, którego poślubi „będzie miał furę pieniędzy”. Ciekawe, Wallis nie była klasyczną pięknością, co więcej, cierpiała na zaburzenia różnicowania narządów płciowych zwane interseksualizmem i jak sugeruje opinia specjalisty chirurgii korekcyjnej organów płciowych „dawanie mężczyznom przyjemności seksualnej mogło być jednym z najlepszych sposobów potwierdzenia własnej kobiecości”.

Interesujące są kulisy romansu Wallis z księciem Walii i następcą tronu Edwardem VIII. Jeszcze przed poznaniem „Tej kobiety” książę nie stronił od towarzystwa kobiet, choć kochanki mu matkowały, spełniały jego dziecinne zachcianki żadnej nie zamierzał poślubić. Dopóki nie pojawiła się Wallis. Edward VIII zupełnie stracił dla niej głowę. Opinia publiczna, tym bardziej rodzina królewska od początku nie akceptowały tego związku, wszyscy mieli nadzieję, że król się opamięta i poślubi osobę godną królewskiego tytułu. Oliwy do ognia dolał kościół anglikański, który nakazał Edwardowi otrząsnąć się z miłosnego letargu. Król dokonał wyboru, w imię miłości dla „Tej kobiety” abdykował i zrzekł się tronu. Czy Edward poślubiając Wallis zdawał sobie sprawę ze skutków owego czynu? Kościół nigdy nie uznał tego małżeństwa, nikt nie życzył sobie ich wizyt na dworze królewskim, Królowa Maria, teściowa Wallis nigdy nie zgodziła się poznać osobiście swej synowej. Nie da się jednak wyprzeć faktów, rezygnując z korony i władzy, w imię miłości i osobistego szczęścia Edward VIII pozostał wierny swym ideałom.

Szczerze polecam tę pozycję. Niekoniecznie trzeba interesować się monarchią brytyjską by z zaciekawieniem zagłębić się historię kobiety, która stała się przyczyną największego skandalu w rodzinie królewskiej.  
"Nigdy nie szukałam sobie miejsca w historii, teraz jednak miałam je zapewnione - ohydne miejsce, wyrąbane przez ślepe uprzedzenia" [W. Simpson]

Podczas lektury nie opuszczały mnie domysły, jak potoczyłyby się dziś losy monarchii brytyjskiej gdyby Edward VIII nie zrzekł się tronu, który w następstwie objął jego młodszy brat Jerzy VI, ojciec Elżbiety II.


czwartek, 19 kwietnia 2012

Alessandro D'Avenia - Biała jak mleko czerwona jak krew


autor: Alessandro D'Avenia
tytuł: Biała jak mleko czerwona jak krew
wydawnictwo: Znak
rok wydania: 2011
ilość stron: 310
ocena: 5 / 6


Są książki, które choć ich nie czytałeś, tkwią głęboko w zakamarkach pamięci. W księgarni czy bibliotece to właśnie ta, nie inna okładka przykuwa Twą uwagę. Przywołujesz myślami pochlebne opinie recenzentów i utwierdzając się w przekonaniu o słuszności wyboru zabierasz ją z półki.

Ja właśnie tak miałam z powieścią włoskiego autora Alessandra D'Avenia - „Biała jak mleko czerwona jak krew”, bestsellerem okrzykniętym współczesnym Love Story. Mnie na początku, zapewne bardziej niż treść interesował aspekt fenomenu tej książki. Czy rzeczywiście powieść jest tak dobra jak o niej piszą czy przeciwnie - przereklamowana i rozdmuchana po literackim świecie? Po lekturze mogę z czystym sumieniem dorzucić cegiełkę pochlebnych słów pod jej adresem.

Głównym bohaterem powieści jest szesnastoletni Leo, typowy nastolatek z typowymi dla młodzieńczego wieku problemami. Nie znosi szkoły – największego zła tego świata, nauczycieli, którzy się na niego uwzięli a czasem i rodziców, zwłaszcza kiedy czepiają się i gderają. Jest jednak coś, przy czym wszystko schodzi na drugi plan, blednie i rozpływa się w nicości – to uczucie jakim chłopak bezgranicznie darzy o rok starszą koleżankę ze szkoły – Beatrice. Pierwsza, młodzieńcza miłość jest życiowym napędem Leo, uskrzydla go i unosi w sferze marzeń.

„Gdyby była filmem, byłaby gatunkiem jakiego jeszcze nie wymyślono. Gdyby była zapachem, byłaby piaskiem o poranku, gdy plaża jest sama z morzem. Kolor? Beatrice to czerwień. Tak jak czerwona jest miłość”.

Jedyną komplikacją tej historii jest fakt, że Beatrice jak na razie nie ma pojęcia o uczuciu jakim darzy ją Leo. Chłopak dopiero zbiera w sobie odwagę na wyznanie miłości a w tym czasie zwierza się ze swych uniesień swej powierniczce i najlepszej przyjaciółce – Silvi. I kiedy zdawać by się, że Leo stoi na progu szczęścia, nogi podcina mu wiadomość: Beatrice jest śmiertelnie chora… 

Alessandro D'Avenia zaskoczył mnie swą nietypową powieścią. Ukrywając pióro za oczyma nastolatka autor wiedzie nas krętymi ścieżkami po utartych drogach życia. Miłość, ból, rozpacz, euforia, strata, przyjaźń i śmierć tak realne przenikają się wzajemnie uruchamiając w czytelniku paletę ukrytych emocji. Gdyby „Biała jak mleko czerwona jak krew” ukazała się 13 lat temu, w milczeniu podałabym ją koleżance ze szkolnej ławy, która straciła brata w tragicznym wypadku. Bo pisana przez Leo jakby w formie pamiętnika powieść nie upływa jedynie na biernym czytaniu lecz zmusza nas do chwil pełnych refleksji nad przemijaniem, ulotnością szczęścia i potęgą miłości zebranych i opakowanych w pudełko zwane życiem.

sobota, 31 marca 2012

Bill Bass - Trupia Farma. Jak dzięki zmarłym naukowcy rozwiązują kryminalne zagadki


autor: Bill Bass, Jon Jefferson
tytuł: Trupia Farma. Jak dzięki zmarłym naukowcy rozwiązują kryminalne zagadki
wydawnictwo: Znak literanova
rok wydania: 2012
ilość stron: 344
ocena: 5 / 6


Kiedy uchodzi z człowieka życie, ludzkie ciało zmienia się nagle i nieodwracalnie. Rozpędzona okrutna machina przemian jest nieunikniona, w ciągu kilku godzin od śmierci ciało zaczyna się bezpowrotnie przekształcać. Nietrudno więc sobie wyobrazić co dzieje się ze zwłokami zamordowanych, zakopanymi bądź porzuconymi w lesie w środku upalnego lata.

Uduszone, spalone i rozczłonkowane. Rozdęte, gnijące, obgryzione przez dziką zwierzynę, wypełnione robactwem ludzkie zwłoki przerażają odrzucają nawet najbardziej twarde i odporne osoby. Wszystkich, oprócz antropologów sądowych. Oni jako jedyni mogą usłyszeć szept zmarłych i odkryć tajemnicę, którą ofiara zabrała z sobą do grobu. Jednym z nich jest Bill Bass - długoletni wykładowca Antropologii na Uniwersytecie Tennessee w Knoxville i jeden z najlepszych antropologów sądowych na świecie. To właśnie on był założycielem Trupiej Farmy – jedynego ośrodka naukowego, który zajmuje się badaniami nad rozkładem ludzkiego ciała. 

Doktor Bass na kartach „Trupiej Farmy” ujawnia kilkanaście niezwykłych śledztw. Obdarzony nieprzeciętną wiedzą i doświadczeniem odkrywając prawdę zaszyfrowaną w kościach zwraca ofiarom ich tożsamość. Poznając tajniki jego pracy nie kryłam zdumienia. Nie zdawałam sobie sprawy ileż informacji można odczytać ze szkieletu, długo po tym, gdy przeprowadzenie sekcji zwłok staje się już niemożliwe. Niebywałe, że bestialsko zamordowane, rozczłonkowane i spalone zwłoki można zidentyfikować dzięki przypadkowo znalezionej garstce kości. Antropolog sądowy dzięki swej pracy nie tylko przywraca ofiarom ich tożsamość ale również przyczynia się do skazania bezkarnie pozostających na wolności morderców 

„Trupia Farma” jest rzetelnym i wnikliwym odzwierciedleniem kilkudziesięciu lat badań i pracy wybitnego antropologa sądowego. Tych, którzy szukają lekkich, miłych opisów pragnę ostrzec – ta książka nie jest dla Was. To obdarta z emocji i wzruszeń lektura i choć nie czyta się jej w ramach odprężenia, z przyjemnością i uśmiechem na twarzy, wiedza, której dostarcza jest zadziwiająca i nieoceniona.
 

Bill Bass obecnie ma 84 lata. Warto dodać, że spod jego skrzydeł wyszło wielu wybitnych antropologów sądowych, jak choćby Emily Craig autorka książki „Tajemnice wydarte zmarłym”, którą również polecam. 


(zdjęcie pochodzi ze strony nndb.com)